środa, 14 września 2016

Ogromnie wielka radość mnie ogarnęła.

Mamy, mamy, mamy, srebrny medal jest już nasz. Polskie szachistki wywalczyły go na Olimpiadzie szachowej w Baku. Ten bezapelacyjny sukces Polskiej reprezentacji na pewno był potrzebny naszym szachom. Szkoda jedynie, że media przeszły koło tematu bez entuzjazmu.

Cieszę się, że jestem świadkiem historii i tego niewiarygodnego wyczynu w pięknym stylu. Minimalna przegrana z Chinkami i remis z Rosjankami pokazuje, że nasze Panie walczyły o każdy punkcik. (foto.Pzszach)



Po zakończeniu 42. Olimpiady Szachowej w Baku powiedzieli:
Kapitan drużyny kobiet Marek Matlak: "Eksperci międzynarodowi nie stawiali na Polskę, jednak nasze dziewczyny nic sobie z tego nie robiły i po prostu wygrywały mecz za meczem. Znakomicie spisały się najmłodsze. Mariola Woźniak zakończyła zawody, jako jedyna zawodniczka, która nie straciła nawet pół punktu wygrywając sześć pojedynków, a Klaudia Kulon zdobyła najwięcej w naszej drużynie dziewięć punktów. Nie zawodziły również Karina Szczepkowska-Horowska, Jolanta Zawadzka i liderka zespołu Monika Soćko".
Prezes Polskiego Związku Szachowego Tomasz Delega: "Medal zdobyliśmy dzięki ogromnej woli zwycięstwa i pracy zespołowej. Kiedy jedna z zawodniczek miała słabszy moment, koleżanki odrabiały straty. Kiedy takich momentów nie było, to gromiły rywali. Pokonanie takich ekip jak Rosja czy USA to ogromny sukces, gdyż przy nakładach finansowych, jakie te państwa ponoszą na szachy, Polska jest kopciuszkiem. Żadna z naszych zawodniczek nie ma sponsora, a utrzymują się głównie z grania oraz nauki gry w szachy dzieci". żródło eurosport.onet.pl

1. Chiny 20 pkt
2. Polska 17 pkt
3. Ukraina 17 pkt
4. Rosja 16 pkt

Panowie zajęli przyzwoite 7 miejsce.